06:20

Wspólne spanie

W trakcie ciąży byłam święcie przekonana, że Majka będzie spała w swoim łóżeczku. Naczytałam się sporo o tym, jak to źle, jak dziecko śpi razem w rodzicami. Twardo postanowiłam, że każdy musi mieć swoje prywatne miejsce odpoczynku.
Po porodzie przez pierwszy tydzień Majka spała książkowo. Sen w łóżeczku nie był żadnym problemem. Niestety po tygodniu nasze dziecię pokazało, że sen to nie jest coś, co ją kręci ;) Wycieńczeni zasypialiśmy razem w naszym łóżku. Mała nie dała się odłożyć. Każdy najmniejszy ruch góra - dół automatycznie ją wybudzał. Nie było szans pokonać odcinka łóżko - łóżeczko z nieobudzonym dzieckiem.
Na szczęście udało nam się wypracować kompromis. Maja śpi z nami, ale tak naprawdę obok nas na dostawianym łóżku. Zdarza się, że ląduje pomiędzy nami, ale bardzo łatwo można ją przenieść. Jest to sporym ułatwieniem, m.in. dlatego, że w nocy karmimy się często na śpiocha i nawet nie pamiętam ile razy była karmiona ;)
Nie zdarzyło się nam jej przygnieść, strącić itp. Teraz we wspólnym spaniu nie widzę nic złego, chociaż na początku miałam wiele wyrzutów sumienia. Być może to wina przeczytanych artykułów, poradników i rad innych mam. Wiem, że warto zaufać sobie i swojemu instynktowi. Majka do swojego łóżeczka oczywiście wróci, ale dopiero wtedy, jak nie będzie podjadać w nocy.
A jak u Was jest ze wspólnym spaniem? Popieracie? Negujecie? Praktykujecie?

10 komentarzy:

  1. Nasz Maluch miał z nami spać przez tydzień, może dwa. Za tydzień kończy 5 miesięcy a ja dalej nie mogę, a raczej nie chcę się go pozbyć z naszego łóżka. Śpi w kołysce do pierwszego, czasem do drugiego karmienia, a potem już u nas. Boję się co będzie potem z odzwyczajaniem, ale na razie jest jak jest i uważam, że jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie neguję. Ale jednak lepiej się wyspać niż czuć całą noc kopniaki i nie móc spokojnie przekręcić się w łóżku z obawy o obudzenie ;)Wolałabym żeby Ola spała sama, ale niestety to teraz niemożliwe, budzi się po kilka, kilkanaście razy w nocy z powodu zębów, a ja daję pierś i zasypiamy. Dobre i to, bo nie wiem jak w inny sposób poradziłabym sobie. Ja śpię spokojnie, więc nic jej nie zrobię przez sen.
    Wieczorem kładę ją do jej łóżeczka po uśpieniu jej przy piersi na naszym łóżu, ale po kilku godzinach ląduje u nas z powrotem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie spania z Zosią. Czasami się zastanawiam, jak to technicznie wygląda, gdy rodzice śpią z dzieckiem, nie mogę sobie tego wyobrazić, serio. Ale to ja.
    Spanie z dzieckiem czy bez, wybór każdego rodzica. W końcu nie wypada ludziom do łóżka zaglądać;)
    Osobiście łatwiej mi jest czegoś nauczyć niż oduczyć dziecko, więc ja wybrałam samodzielne spanie w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to bym chciała aby nasza córa spała sama..Ona zadecydowała inaczej..póki karmiłam piersią spałą ze mną i było mi to na ręke..po karmieniu od razu zasypiała. Kiedy próbowałam ją przenosic do łożeczka od razu płakała..no cóż..nasz komfort był najważniejszy...teraz już jest lepiej..przesypia większośc nocy u siebie w łożeczku...choc jak na mój gust stanowczo za często się budzi...no cóż..taka lajfa..

    OdpowiedzUsuń
  5. Bruno najpierw spał w kołysce potem do 6 miesiąca spał na dostawce, faktycznie dużo to ułatwiało zwłaszcza karmienie, po 6 miesiącu ze względu na fakt że Bruno nauczył się stawać i raczkować musieliśmy zamknąć bok, ale na szczęście obyło się bez problemów:) Ale czasem tęsknię na ta jego bliskością :) jednak obecnie tak się wierci że nie ma szans żebyśmy się wyspali :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspólne łóżko to ogromna wygoda. Maleństwo spało z nami tak długo, jak długo piła z piersi w nocy. Po roku położona w łóżeczku spała w nim do rana i skończyło się wspólne spanie. Teraz od czasu do czasu, zdarza jej się w nocy przyczłapać do nas i zostać do rana. Nie ma nic piękniejszego jak czuć ją tak blisko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzidzia jeszcze w brzuchu, więc śpi z nami w łóżku :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Zapraszam http://filipiamama.blogspot.com/2013/10/nominacja.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj, nominowałam Cię do Liebster Blog Award.
    http://grugrubleble.blogspot.fr/2013/10/wyroznienie.html

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy dwójkę, ale wspólne spanie jest tylko w wyjątkowych sytuacjach.
    U nas każdy ma swoje łóżko, tak było od małego, bo żadne z nas się zwyczajnie w świecie nie wysypiało. Z Gru zdaża mi się sypiać podczas siesty.
    Nie neguję jednak potrzeby i praktyk. Każdy robi tak jak lubi ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 MamusiOOwo , Blogger